Starcie z rzeczywistością: 17 Mb/s u dziadków kontra mój domowy stack sieciowy
Wyjazd w teren to zawsze brutalny test dla moich przyzwyczajeń. Na co dzień w moim homelabie korzystam z dobrodziejstw Unbound i Pi-hole, co sprawia, że internet "po prostu działa" szybko i bez reklam. U dziadków zderzyłem się z łączem 17 Mb/s i standardowymi DNS-ami dostawcy.
Moje obserwacje:
Opóźnienia (Latency): Bez lokalnego cache'owania zapytań DNS, każda strona ładowała się o sekundy wolniej. To uświadamia, jak ogromną robotę robi Unbound w domowej sieci.
Czystość sieci: Brak Pi-hole'a przypomniał mi, jak agresywne potrafią być dzisiejsze reklamy, które na słabym łączu dodatkowo pożerają cenne pasmo.
Docenić swoje: Ten wyjazd to najlepsze potwierdzenie, że czas poświęcony na konfigurację własnej infrastruktury sieciowej nie jest czasem straconym.
Wnioski: Możesz mieć światłowód, ale bez optymalizacji po stronie DNS i tak nie wykorzystasz jego potencjału. Wracam do domu z jeszcze większym zapałem do tuningu moich kontenerów.


Komentarze
Prześlij komentarz